13-letnia Oriana Piekarska zginęła na pasach

oriana-piekarskaKiedy Mateusz N. (22 l.) wsiadał do swojego audi i z piskiem opon ruszał w śmiertelny rajd ulicami Rogoźna, 13-letnia Oriana Piekarska kończyła robić zdjęcia w plenerze i wybierała się do domu. Pół godziny później dziewczynka i mknący z potworną prędkością kierowca spotkali się na przejściu dla pieszych w centrum miasta. Oriana nie miała szans, zginęła na miejscu. – Dlaczego Bóg nie zabrał nas, tylko to młode dziecko? – łkają dziadkowie zabitej nastolatki.
Tego dnia popołudnie i wieczór Oriana spędziła z przyjaciółką. Nastolatki urządziły sobie sesję fotograficzną w plenerze. Bawiły się doskonale.

– Orianka była bardzo lubiana. Wesoła, towarzyska – wspomina babcia nastolatki Eugenia Wojciechowska (82 l.). Po skończonej sesji Oriana odprowadziła koleżankę i wracała do domu. Prowadziła rower. Na ostatnim przejściu dla pieszych, zaledwie kilkadziesiąt metrów od domu ukochanych dziadków, była bardzo ostrożna.

– Świadkowie wypadku mówią, że stanęła przy pasach, rozejrzała się, przepuściła nawet jeden samochód i gdy upewniła się, że nic nie jedzie, zaczęła przechodzić na drugą stronę – opisuje wypadek Dawid Piekarski, tata Oriany. Dziewczyna nie była w stanie zauważyć pędzącego ulicami Rogoźna wariata za kierownicą ciemnego audi.

Samochód prowadził Mateusz N. Gnał na złamanie karku. Na przejściu dla pieszych zmiótł z jezdni nastolatkę. Siła uderzenia była tak duża, że Oriana spadła na asfalt kilkadziesiąt metrów dalej.

– Prawdopodobnie miał na liczniku nawet 170 km/h – mówi ojciec Oriany.

– Po uderzeniu w rowerzystkę kierowca stracił panowanie nad pojazdem, staranował ogrodzenie pobliskiej posesji, a potem dachował – opisuje wypadek asp. Krzysztof Strykowski ze Straży Pożarnej w Obornikach.

Chociaż Mateusz N. trafił do szpitala, już wiadomo, że nic poważnego mu się nie stało i wkrótce usłyszy prokuratorskie zarzuty. – Ale nam nic już nie wróci wnuczki – mówią dziadkowie Oriany. I nie mają wątpliwości, że Mateusz N. powinien odpowiadać za zabójstwo.
Wariat prawdopodobnie się ścigał.

Jedną z pasji Oriany był taniec. Chodziła na zajęcia z gimnastyki. Ta pozwalała łączyć jej sportową i muzyczną pasję. Nie raz występowała w szkole – wspomina pani Beata, jej mama. Rodzina cały czas jest w szoku po tym co się wydarzyło dosłownie pod oknami ich rodzinnego domu przy ulicy Wielkiej Poznańskiej, głównej ulicy Rogoźna.
źródło: se.pl

(Odwiedzono 183 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Opublikował: admin

Nazywam się Krzysztof Milewski. Mieszkam w Rogoźnie Wielkopolskim. Interesuję się lokalnymi sprawami, prowadzeniem stworzonych przeze mnie stron internetowych, gołębiami pocztowymi, psychologią, filozofią, rolnictwem ekologicznym, naturalnym budownictwem. Zapraszam do odwiedzenia moich stron: nowapiosenka.pl , matkaziemia.ovh , domygwiazd.pl , ugotujmycos.pl , znanepary.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *