W gościnie u Noblisty i króla Kazimierza

7 maja 2017 r. minęło 150 lat od urodzin autora „Chłopów” – W. S. Reymonta. Ten fakt stanowił inspirację dla zaplanowania tradycyjnej wrześniowej wycieczki przez członków Towarzystwa Przyjaciół Rogoźna. W sobotę, 23 września 2017 r., grupa (27-osobowa) członków i sympatyków Towarzystwa wyruszyła autokarem do Kołaczkowa – miejscowości w powiecie wrzesińskim. Tam w klasycystycznym XIX-wiecznym pałacu znajduje się Izba Pamięci W. Reymonta.

W 1920 r. pisarz nabył tzw. resztówkę Kołaczkowo od Urzędu Osadniczego w Poznaniu. Umowę wstępną podpisał 22 stycznia 1920 r., a ostateczną – 14 października 1920 r. Majątek liczył 213 ha i oprócz pałacu obejmował też rozległy park, sad i ogród. Reymont spędzał w Kołaczkowie lato i jesień, natomiast zimą i wczesną wiosną przebywał – wraz z żoną Aurelią – w Warszawie. Podczas Jego nieobecności majątkiem zarządzała siostra pisarza – Maria Jakimowiczowa. Reymont był bardzo dumny ze swej posiadłości, toteż często zapraszał do Kołaczkowa gości. Byli wśród nich pisarze i poeci (K. Makuszyński, Z. Przesmycki, J. Weyssenhoff, A. Grzymała-Siedlecki) oraz politycy (W. Witos, M. Rataj, W. Grabski).

W Kołaczkowie zgromadzono wiele pamiątek po autorze „Chłopów”, a wśród nich: kopie listów Reymonta do rodziny (oryginały znajdują się w Bibliotece Narodowej w Warszawie i w Ossolineum we Wrocławiu), fotografie, portrety, karty pocztowe, znaczki, plakaty filmowe. Te ostatnie nawiązują do adaptacji filmowych utworów Reymonta: „Chłopów”, „Ziemi obiecanej” i „Komediantki”.

Ponieważ po śmierci męża Aurelia Reymontowa sprzedała Kołaczkowo rodzinie Juraszów, meble stanowiące wyposażenie jadalni i gabinetu pisarza wypożyczono z Muzeum Literatury w Warszawie. W jadalni podziw budzą meble z drewna jesionowego zdobionego hebanem (stół, krzesła, fotele, serwantka, komódki), a w dawnym gabinecie pisarza stoją meble w stylu biedermeier.

W pięknym parku otaczającym kołaczkowski pałac rosną drzewa pamiętające jeszcze czasy Reymonta, a wśród nich srebrne świerki i lipy. Tam właśnie ustawiono pomnik pisarza w towarzystwie… dwojga Jego literackich bohaterów: Jagny i Macieja Borynów. Jest to dzieło T. Butyńca i A. Bolka z 1977 r.

Reymontowi zawsze były bliskie sprawy wsi, toteż właśnie w Kołaczkowie, w 1925 r., odbył się zjazd Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, a pisarzowi nadano wówczas honorowe członkostwo Stronnictwa.

W stulecie urodzin Reymonta – w 1967 r. – odsłonięto w Kołaczkowie tablicę pamiątkową, a dokonał tego 90-letni Stanisław Nowak, kołodziej pracujący przed laty w majątku autora „Chłopów”.

Tablica zawiera następujący zapis:

Władysław Reymont 1867-1925

powieściopisarz

autor „Chłopów”

laureat Nagrody Nobla

Żył i tworzył w tym dworku

w latach 1920-1925.

W setną rocznicę urodzin”.

W Kołaczkowie powstały cztery nowele Reymonta: „Osądzona”, „Księżniczka”, „Legenda” i „Bunt”.

Mieszkańcy Kołaczkowa pamiętają o pisarzu i w każdą rocznicę Jego urodzin (7 maja) organizują Pieszy Rajd Reymontowski, a w rocznicę śmierci (5 grudnia) zapraszają na spotkania z odtwórcami ról w adaptacjach filmowych i telewizyjnych dzieł Reymonta: E. Krakowską (niezapomniana Jagna), I. Gogolewskim (Antek Boryna), A. Nehrebecką i innymi aktorami. Wielokrotnie bywała w Kołaczkowie Barbara Wachowicz – autorka ciekawych książek o wielkich Polakach. W 2014 r. odbyło się w reymontowskim dworku głośne czytanie „Chłopów” (projekt „Verba sacra”). Gmina Kołaczkowo należy do rodziny gmin reymontowskich, które co roku spotykają się, by wspominać tego polskiego Noblistę.

W pałacu (dworku) w Kołaczkowie mieści się siedziba Gminnego Ośrodka Kultury. Dlatego 13 czerwca 2001 r. otwarto tutaj Regionalną Izbę Spółdzielczości Bankowej przy Powiatowym Banku Spółdzielczym we Wrześni. W tej Izbie zgromadzono dokumenty założycielskie wielkopolskich banków spółdzielczych, maszyny liczące, stare banknoty, legitymacje, księgi pamiątkowe, odznaczenia, protokolarze walnych zebrań Towarzystwa Pożyczkowego we Wrześni z lat 1871-1911 oraz portrety zasłużonych spółdzielców, a wśród nich ks. Piotra Wawrzyniaka (1849-1910), organizatora spółdzielczości kredytowej. Dzięki jego działaniom umocniono system polskich banków ludowych w zaborze pruskim.

Z żalem uczestnicy rogozińskiej wycieczki opuszczali gościnne Kołaczkowo. Wspólne zdjęcie, zrobione na tle pałacowego portyku wspartego na ośmiu jońskich kolumnach zwieńczonych trójkątnym naczółkiem z profilowanym gzymsem, będzie przypominało o „wizycie u Reymonta”. O tym pisarzu ciekawie opowiadał Edmund Kubis – dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Kołaczkowie, który był naszym przewodnikiem.

Dalsza trasa wycieczki wiodła do oddalonych o 7 km Pyzdr, które w średniowieczu były jednym z trzech największych miast Wielkopolski. Prawa miejskie nadał im w 1257 r. Bolesław Pobożny. Ufundował też wspaniały klasztor Franciszkanów.

Pyzdry, liczące obecnie ok. 3500 mieszkańców, to miasto królewskie związane z Przemysłem II (w 1293 r. nadał Pyzdrom przywilej bicia monety), Władysławem Łokietkiem i Kazimierzem Wielkim. Właśnie tutaj w 1318 r. Władysław Łokietek zwołał zjazd duchowieństwa i polskich dostojników, na którym podjęto uchwałę o wysłaniu poselstwa do papieża Jana XII z prośbą o zezwolenie na koronację. Podczas oblężenia Pyzdr przez Krzyżaków (w 1331 r.) przybywał w tym mieście następca tronu – królewicz Kazimierz (od 1333 r. król Kazimierz Wielki). Mieszkańcy Pyzdr umożliwili mu ucieczkę (tajne przejście!), a w podzięce za uratowanie życia król w 1339 r. odbudował spalony przez Krzyżaków drewniano-ziemny zamek. Powstał wówczas jeden z największych ceglanych zamków w Polsce. Król wzniósł też mury obronne (ich część zachowała się przy ul. Kaliskiej 37) i trzy bramy: Kaliską, Poznańską i Toruńską.

W 1589 r. Pyzdry zniszczył pożar. Odbudowano je dzięki Jadwidze z Gulczewa – wdowie po staroście pyzdrskim Wojciechu Sędziwoju Czarnkowskim. Niestety, Pyzdry znów bardzo ucierpiały w XVII wieku podczas potopu szwedzkiego. W 1707 r. mieszkańców Pyzdr zdziesiątkowała zaraza, a w 1768 r. miasto zostało spalone przez wojska rosyjskie ścigające konfederatów barskich.

Od 1815 r. Pyzdry pozostawały w granicach imperium rosyjskiego. Dwa km na północ od miasta znajdowało się – w Borzykowie – przejście graniczne. Zachowały się dwa oryginalne słupy graniczne, a jeden z nich obejrzeć można w Muzeum Ziemi Pyzdrskiej.

24 kwietnia 1863 r. niedaleko Pyzdr rozegrała się bitwa powstańcza zakończona zwycięstwem polskiego oddziału. Dowodził nim E. Taczanowski. W Muzeum znajduje się fragment pnia drzewa z miejsca tej bitwy przestrzelony kulą armatnią.

Za swój patriotyzm mieszkańcy Pyzdr zostali ukarani, gdyż w 1870 r. miasto utraciło prawa miejskie. Przywrócono je dopiero w 1919 r.

W 1939 r. hitlerowcy zamordowali wielu mieszkańców Pyzdr (w tym ok. 200 Żydów), a ich ciała wrzucili do Warty.

Ciekawa, ale też tragiczna historia tego miasta, skłoniła pasjonatów historii do stworzenia Muzeum. Początkowo była to ekspozycja muzealna z eksponatami wypożyczonymi z Muzeum Narodowego w Poznaniu. Zlokalizowano ją w domu podcieniowym przy Rynku w 1957 r. W 1975 r. ówczesne Muzeum Ziemi Pyzdrskiej stało się filią Muzeum Okręgowego w Koninie (z eksponatów z konińskiej placówki). Dziesięć lat później, w 1985 r., Muzeum przejął Samorząd Gminy i Miasta Pyzdry. Odtąd zaczęto gromadzić własne zbiory, a Muzeum przeniesiono do wschodniego skrzydła klasztoru Franciszkanów. Ten zespół klasztorny, z gotyckim kościołem pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela, położony jest na skarpie nadwarciańskiej. Prowadzi do niego 55 schodów. Z ich szczytu roztacza się wspaniały widok na płynącą w dole Wartę. Choć klasztor pierwotnie był gotycki, to jednak wskutek przebudowy zyskał późnobarokową fasadę. W krużgankach podziwiać można średniowieczne freski oraz cykl 18 malowideł z lat trzydziestych XVIII w. poświęconych św. Franciszkowi. Stworzył je franciszkanin Adam Swach (jego dzieła są też w drewnianym kościółku w Wełnie), a na jednym z nich uwiecznił siebie z paletą w ręku.

W kościele znajdują się rokokowe nagrobki Michała Skórzewskiego – podkomorzego poznańskiego (zm. w 1789 r.) – z portretem zmarłego na blasze oraz nagrobek jego żony Ludwiki (zm. w 1799 r.) z czarnego marmuru. W kaplicy zachowała się żelazna ozdobna krata z końca XVII w.

W odrestaurowanym wschodnim skrzydle klasztoru znajduje się Dom Kultury, Biblioteka oraz Muzeum Ziemi Pyzdrskiej. Na pomieszczenia muzealne przeznaczono dawny refektarz i kuchnię klasztorną. W holu głównym umieszczono w przeszklonych gablotach kości i czaszki prehistorycznych zwierząt znalezione podczas wydobywania piasku w żwirowniach nadwarciańskich. Szczególnie dużo tych pamiątek przeszłości znaleziono we wsi Spławie. Ciekawość zwiedzających budzą szczątki mamuta (kości, ząb, szczęka dolna) i nosorożca włochatego. Wyeksponowano też przedmioty z epoki brązu, a także takie, które świadczą o wpływach rzymskich.

W Muzeum zgromadzono ciekawe dokumenty – np. pergamin z pieczęcią króla Zygmunta III Wazy (z 1595 r.) przyznający przywileje kupcom, kramarzom i szewcom pyzdrskim.

Interesujący jest również zbiór monet, a wśród nich brakteat założyciela Pyzdr – Bolesława Pobożnego i Przemysła II (brakteat to moneta z cienkiej blaszki opatrzona stemplem odbitym tylko z jednej strony; srebrne brakteaty wybijano w Polsce, a także w innych krajach środkowej Europy w XII-XIV w.).

W pyzdrskim Muzeum zgromadzono też przedmioty i sprzęty codziennego użytku charakterystyczne dla Pyzdr i okolic. Zachwycają niektóre wyroby miejscowego rzemiosła (np. wikliniarskie). Uwagę zwiedzających przyciągają również militaria z okresu powstania styczniowego (bogaty zbiór broni) oraz judaica (m.in. Tora).

W Muzeum są też eksponaty ze zniszczonego zamku królewskiego: kawałki pięknie zdobionych kafli, kute ozdoby, kosztowności. Pośrodku sali obejrzeć można miniaturową makietę Zamku.

Unikalny charakter ma kościół Farny Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – ta średniowieczna gotycka budowla oparta jest na założeniu bazylikowym z fragmentami transeptu (nawy poprzecznej). Kościół był wielokrotnie niszczony. Szczególnie duże szkody poczyniły dwa pożary: w 1768 r. i w 1807 r. Stworzono wówczas (popularne dziś wśród brydżystów) powiedzenie: „Goły jak kościół w Pyzdrach”. Była to aluzja do braku obrazów świętych w tym kościele. Gruntownie go odrestaurowano w latach 1862-1870. Obecnie wnętrze ma charakter barokowy. Do kościoła przylega niska wieża zwieńczona neogotyckim krenelażem (to wykończenie baszty zębatymi prostokątnymi sterczynami z prześwitami – charakterystyczne dla średniowiecznej architektury obronnej).

Pyzdry posiadają też inną, współczesną, atrakcję turystyczną: mural wykonany na ścianie sali widowiskowo-sportowej, który przedstawia historię miasta i jego zabytki: pyzdrską Farę, Zamek królewski, drewniany ratusz, ucieczkę królewicza Kazimierza przed Krzyżakami, spalenie na stosie kobiet posądzonych o czary, a także armatę, której użyto po raz pierwszy w Polsce w XIV w. Mural o wymiarach 31,5 m na 10-12 m zajmuje 330 m kw. i widoczny jest z drogi wojewódzkiej Kalisz – Września. Powstał w 2016 r., a namalowali go członkowie Grupy Artystycznej Murall z Poznania pod kierunkiem dra Radosława Barka – autora muralu na poznańskiej Śródce. Celem było „ukazanie potęgi i znaczenia miasta leżącego na ważnych szlakach handlowych z Wrocławia do Torunia i z Poznania do Kalisza”.

Każde miasto szczyci się też legendami. Jedna z pyzdrskich legend dotyczy nazwy miasta. Wiąże się ze źródełkiem „Pij zdrój” przy ul. Wrocławskiej. Ponoć w tym miejscu dwaj zmęczeni, spragnieni wędrowcy – książęta – znaleźli wodę, a jeden z nich powiedział: „pij zdrój”. Stąd – wg przekazu – nazwa Pyzdr, choć są też inne legendy wyjaśniające nazwę miasta. O nich interesująco opowiadał dyrektor Muzeum Ziemi Pyzdrskiej – Robert Michał Czerniak, nasz przewodnik po Pyzdrach.

Pyzdry mają też swoich wybitnych obywateli. Są to: książę Bolesław Pobożny, król Przemysł II, król Władysław Łokietek, król Kazimierz Wielki. Wielkie zasługi dla Pyzdr ma też XVIII-wieczny franciszkanin Adam Swach, dowódca oddziału z okresu powstania styczniowego E. Taczanowski, W. S. Reymont (często przyjeżdżający z Kołaczkowa do Pyzdr), S. Otwinowski (1919-1976) – literat i działacz kultury.

Z Pyzdrami związany też był nasz rogoziński lekarz – dr S. Waliszewski, który tu praktykował przez 13 miesięcy: od 1 grudnia 1968 r. do końca 1969 r. o czym pisze w wydanej przez Towarzystwo Przyjaciół Rogoźna książce „Po wojnie. Wspomnienia”.

W drodze powrotnej do Rogoźna uczestnicy wycieczki oglądali z okien autokaru ogromne zniszczenia, jakie poczyniła szalejąca przed miesiącem wichura na drodze między Gnieznem a Skokami. Trudno zapomnieć wyrwane z korzeniami potężne drzewa lub inne drzewa połamane jak przysłowiowe zapałki. Mimo tego przygnębiającego widoku i deszczowego dnia wycieczkę uznano za bardzo udaną i ciekawą.

E.M.

Kliknij na zdjęcie aby je powiększyć

(Odwiedzono 121 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Opublikował: admin

Nazywam się Krzysztof Milewski. Mieszkam w Rogoźnie Wielkopolskim. Interesuję się lokalnymi sprawami, prowadzeniem stworzonych przeze mnie stron internetowych, gołębiami pocztowymi, psychologią, filozofią, rolnictwem ekologicznym, naturalnym budownictwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *