Transylvania One Hundred

To ponad stu kilometrowa biegowa przygoda w Karpatach Południowych. Bieg w górach Bucegi – paśmie górskim w centralnej Rumunii, na południu Wyżyny Transylwańskiej. Góry w części są niczym Tatry. Jak relacjonują rogozińscy biegacze, ale też przypominają inne pasma, które możemy odwiedzić w kraju. W całości są wyjątkowe, a miejscami unikalne – zachwyca się W. Grabiński. Pasmo z najwyższym szczytem Omu mierzącym 2505 m, na który „wdrapywano się” dwukrotnie – rożnymi trasami. Na najtrudniejszej trasie stanęło 153 biegaczy (wszystkich było ponad 700), na metę dotarło 109. Bieg jest na tyle sławny, że ściągnął zawodników dosłownie z całego świata. Warto wymienić, że wśród takiej garstki ultra znaleźli się biegacze z: Rumuni, Izraela, Szwajcarii, Słowacji, Rosji, USA, Argentyny, Korei Północnej, Czech, Mołdawii, Irlandii, Bułgarii, Włoch, Belgii, Francji, Portugalii, W. Brytanii, Norwegii, Niemiec, Węgier, Grecji, Meksyku! oczywiście kilkoro z Polski, a wśród nich Anna Niespodziana i Waldemar Grabiński z Rogozińskiego Klubu Biegacza. To się nazywa międzynarodowe towarzystwo! – dodaje Grabiński. Na górze złapało biegaczy załamanie pogody – burza z gradobiciem, zrobiło się niebezpiecznie. Kilkoro zawodników przerwało bieg i pochowało się pod skałami. Wyposażenie obowiązkowe: czapka, rękawiczki, wodoodporne spodnie, dodatkowy ciepły długi rękaw, czołówka, gwizdek, kompas, gps, telefon, apteczka, 250 g pożywienia, 1 litr płynu (jak to się ma do butów ważących 280 gramów? pyta retorycznie rogoziński ultramaratończyk). Trasa: skały, trawy, śnieg, mnóstwo błota, trawersy, łańcuchy, liny … karkołomne zbiegi i mordercze podejścia. Pogoda trudna, deszcze, grad, mgły, burza, mocne wiatry, nocą ładnie, ale zimno, rano bardzo zimno i aż 2 godz. słońca (ciekawe czy w upale byłoby lżej?). Dwa razy świt i raz zachód słońca. Ponad 28 godzin w trasie. Jak wspominają Anna i Waldemar – zachód i wschód słońca na tych wysokościach – bezcenne! Rumunia? Przepiękny kraj i bardzo przyjaźni ludzie. Atmosfera na biegu genialna! Na koniec, trudno taki bieg polecać, nie tylko dlatego, że to daleko, do takiej walki trzeba być dobrze przygotowanym i nieźle zdeterminowanym. Ale warto, warto to przeżyć! – Jak tu nie zazdrościć! Dla porządku należy dodać, że dobiegli do mety: Anna Niespodziana 28:33:08 i Waldemar Grabiński 28:33:08.

źródło: Goniec Rogoziński nr 12/666
foto: run.rogozno.net

(Odwiedzono 45 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Opublikował: admin

Nazywam się Krzysztof Milewski. Mieszkam w Rogoźnie Wielkopolskim. Interesuję się lokalnymi sprawami, prowadzeniem stworzonych przeze mnie stron internetowych, gołębiami pocztowymi, psychologią, filozofią, rolnictwem ekologicznym, naturalnym budownictwem. Zapraszam do odwiedzenia moich stron: nowapiosenka.pl , matkaziemia.ovh , domygwiazd.pl , ugotujmycos.pl , znanepary.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *