Podczas ostatniej sesji rady miejskiej…

traktor pole rolnictwo… nasi włodarze w drodze głosowania ustalili wysokość podatku rolnego. Na pomysł 35 zł nie zgodziła się Izba Rolnicza, ale 32 zł (w roku poprzednim 29) nie wzbudzało już sprzeciwu. Sprawa o tyle istotna, że dotyczy dużej liczby wyborców i mieszkańców a jednocześnie nakłada się terminem na projekcję przez medium p. Rydzyka materiału telewizyjnego z Gościejewa, gdzie żale wylewali producenci wieprzowiny z naszej gminy. Zatem od początku. 9 grudnia w TV Trwam w programie „Po stronie prawdy” wyemitowano interwencję z Gościejewa. Przed kamerą stawili się producenci wieprzowiny, ale też przedsiębiorcy i lokalni samorządowcy. Eugeniusz Koczorowski – inicjator protestu i blokady drogi nr 11 (polegającej na chodzeniu po pasach) przedstawił reporterom stan cen wieprzowiny, która plasując się dla zrzeszonych w granicach 3,40-3,60 a dla niezrzeszonych – 2,80, jest poniżej oczekiwań rolników. Wystąpili też m.in. Sławomir Rybak, który ucieszyłby się na sprzedaż żywca za 4,50 zł i wskazał na brak dopłat suszowych do produkcji zwierzęcej; Mateusz Piechowiak, który głosił hasła „nasze jest zdrowsze” oraz „zmowa cenowa”, Marek Oko, któremu „syn uciekł za granicę” oraz Wojciech Piechowiak (siedemnastolatek z Kaziopola), Krystian Mielke, który przedstawił się jako student kierunków rolniczych, widzący swoją przyszłość na emigracji, a także Tomasz Bigos, który przedstawił się jako „wykształcony młody rolnik” występując przed kamerami z flagą Polski, obwiniający lokalny koloryt mięsny o łapówkarstwo i „mafijne pieniądze z Sycylii”. Padały też hasła o rakotwórczym mięsie importowanym, z tzw. chemią, której nikt nie objaśnił. Nazwy sklepów wielkopowierzchniowych padały pełnymi nazwami w kontekście złej jakości mięsa (oczywiście importowanego). Jako że program stoi wyłącznie „po stronie prawdy” nie przedstawiono opinii sprzedawców, obwinianych o nadkontrolę lokalnych rolników i niedokontrolowanie importerów – lekarzy weterynarii, służb kontrolujących, opinii konsumentów. Goniec sprawdził, że w skupie za kilogram płaci się nawet 2 zł 90 gr, natomiast ceny w sklepach nie spadają. Zaskakujące jest to, iż ceny zaczęły spadać pod koniec roku, kiedy popyt rośnie. Specjaliści twierdzą, że na obecną sytuację na naszym rynku wpłynął import wieprzowiny z Europy oraz ASF (afrykański pomór świń). Prawdą jest, że protesty niewiele dadzą, trzeba to po prostu przetrwać, ponieważ za parę miesięcy sytuacja może się odwrócić. Jednak tego trendu mali producenci mogą nie wytrzymać. Według izb rolniczych receptą na spadki cen na rynku żywca miały by być grupy producenckie, większe niż dzisiejsze, zrzeszające więcej małych gospodarstw. Rząd pieniądze na ten cel przeznaczył, jednak trafiły one do najsilniejszych i często nie po to, aby wspólnie pracować, ale żeby te pieniądze wykorzystać. Natomiast mniejsi hodowcy zostali pozostawieni sami sobie. Dodajmy, że spadki cen na rynku żywca wystąpiły na początku listopada. Rolnicy narzekają także na zbyt. Zdaniem producentów, jest to spowodowane zalewem rynku tanim importem z krajów Unii Europejskiej. Chociaż należy zauważyć, że spadki cen obserwowane są także w pozostałych krajach Unii. Bohaterowie telewizyjnego spektaklu widzą rozwiązanie i nadzieję w nowym rządzie, ale też w dopuszczeniu do uboju gospodarskiego, sprzedaży bezpośredniej w gospodarstwie oraz tamtejszego przetwórstwa, co w przypadku wieprzowiny budzi poważne wątpliwości epidemiologów, sanepidu i systemu ochrony zdrowia człowieka. Tutaj wracamy do dobrobytu i dobrostanu jako nadrzędnych kwestii rolników oraz zwierząt. Lokalni samorządowcy reprezentowani byli przez burmistrza Szuberskiego, który obiecał przed kamerami, że będzie mniej podatków (niska cena, brak wpłat), że trzeba będzie je obniżyć lub odroczyć, że będzie mniej remontów na terenach wiejskich. Przewodniczący Henryk Janus jako były producent trzody chlewnej wracał do dalekiej przeszłości i ceny kiełbasy w 1997 roku, zaznaczając, że nie hoduje, bo „dla idei – nie warto” (praca samorządowa winna być wszak dla idei a nie dla innych profitów, ale tutaj radny pracuje dla „idei”?). Był też przed kamerami Paweł Wojciechowski, który aktualnie produkuje świnie, trzymając w ręku faktury sprzed 5 lat. Problem taniej wieprzowiny widzi w imporcie z Danii i Niemiec. A w czym widzi podwyższenie podatku rolnego sobie i swoim pobratymcom, których reprezentuje? Otóż, wracając z rzeczywistości rodem z Torunia, do lokalnego podatku w Rogoźnie – radni głosowali za podwyższeniem podatku o 3 zł, pomimo suszy, na którą narzekali, dzięki której niektórzy stracili 50% swoich zbiorów. Obniżyć podatek chciał Krzysztof Nikodem – wystąpił z wnioskiem o obniżenie o 2 zł, do 30 zł, z uwagi na trudny rok. W tej samej sprawie (nie przed kamerami) głos zabrał radny Z. Chudzicki. Stwierdził, że ustalenie wysokości tego podatku należy rozpatrywać w dwóch aspektach. Pierwszy to finansowo-budżetowy, czyli realne korzyści jakie osiągnie budżet gminy poprzez zwiększenie wpływów z tego tytułu. Przypomniał, że w pierwszej wersji tego projektu uchwały (35 zł) wpływy z tego tytułu osiągnęłyby 184 tyś., ale nie było zgody przedstawicieli Izby Rolniczej. Przy propozycji 32 zł do budżetu wpłynie dodatkowe 70 do 80 tyś. Radny zgodził się, że mamy wiele do zrobienia w kwestii dróg i infrastruktury. Mamy też jeden z najniższych podatków rolnych w całej Wielkopolsce (przytoczył przykłady sąsiednich gmin Obornik, Wągrowca, Ryczywołu, Skoków). Zaznaczył, że jest drugi jego zdaniem bardziej istotny aspekt, a mianowicie „polska wieś” – czyli zwykli rolnicy i ich gospodarstwa rolne. Rolnictwo staje się dziedziną coraz mniej dochodową. Młodzi rolnicy uciekają do miast, ponieważ zbiory są mało opłacalne. Rolnicy co prawda otrzymują dopłaty bezpośrednie, ale nie pokrywają one kosztów produkcji i utrzymania gospodarstw. Radny Chudzicki bardzo podkreślił fakt, iż tego lata panowała susza. Proponował się przychylić się do propozycji 30 zł. Radny wrócił do poprzedniego roku, kiedy jako rada podejmowali taką uchwałę. Wówczas radni rolnicy, którzy byli obecni (przytoczył H. Janusa, R. Kinacha, A. Nadolnego i P. Wojciechowskiego) głosowali za obniżeniem z 30 do 29 zł. Sołtys Błażej Boks powiedział, że tak złego roku dla rolników jeszcze nie było, rolnicy mają pozaciągane kredyty, rodziny, i w momencie podniesienia podatku skazuje się ich na większe długi, co potwierdzają rolnicy. Zbigniew Chudzicki złożył wniosek formalny o przeprowadzenie głosowania imiennego w sprawie podatku został przegłosowany negatywnie – 10 do 5.

źródło: Goniec Rogoziński nr 26/627

(Odwiedzono 17 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Opublikował: admin

Nazywam się Krzysztof Milewski. Mieszkam w Rogoźnie Wielkopolskim. Interesuję się lokalnymi sprawami, prowadzeniem stworzonych przeze mnie stron internetowych, gołębiami pocztowymi, psychologią, filozofią, rolnictwem ekologicznym, naturalnym budownictwem. Zapraszam do odwiedzenia moich stron: nowapiosenka.pl , matkaziemia.ovh , domygwiazd.pl , ugotujmycos.pl , znanepary.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *