Kwietniowe zebranie Towarzystwa Przyjaciół Rogoźna

hejnalisciPierwszą część kwietniowego zebrania Towarzystwa Przyjaciół Rogoźna w związku z obchodami Dni Rogoźna poświecono przypomnieniu historii herbu, flagi i hejnału naszego
miasta. Bardzo interesująco przedstawił to rogoziński hejnalista Kazimierz Gruszka.
Obecny herb Rogoźna to figura srebrnego półorła i srebrnego klucza na czerwonym polu.
Nad półorłem i kluczem znajduje się złota otwarta korona z pięcioma sterczynami.
Najstarszą pieczęć z herbem Rogoźna wykonano w 18 wieku. Taka pieczęć widnieje na
dokumencie z 1576 r., który znajduje się w zbiorach Czapskich w Krakowie.
Jednakże na tej pieczęci nad półorłem i kluczem nie ma korony. Za to w otoku
umieszczono napis: “+ S < Civitatis.de. Rogozna”. Pan Gruszka wyjaśnił, że klucz w
herbie Rogoźna to symbol bram miejskich, natomiast półorzeł symbolizuje księcia,
który nadał miastu przywileje. Ciekawostkę stanowi fakt, że Rogoźno miało przez
pewien czas drugi herb: Temidę z wagą i mieczem. Wiązało się to z osadnictwem na
terenie rogozińskiego tzw. Nowego Miasta, kiedy w 1750 r. starosta Jakub Szołdrski
sprowadził tam liczną grupę niemieckich sukienników. Mieli oni nie tylko wspomniany
już własny herb ale również rynek i ratusz. Takie dwa odrębne organizmy miejskie
istniały do 1794 r. Wówczas reskryptem (reskrypt – pisemne zarządzenie władz) króla
pruskiego Fryderyka Wilhelma II nastąpiło połączenie obu gmin miejskich. Od 1991 r.
herb Rogoźna funkcjonuje w obecnej postaci. 7 sierpnia 1991 r. podjęto uchwałę “w
sprawie ustanowienia barw miasta i gminy oraz pieczęci urzędowej”. Flagę Rogoźna
dostosowano do kolorów herbu. Tworzą ja 3 poziome pasy: biały, złoty i czerwony, przy
czym pas środkowy (złoty) jest dwukrotnie szerszy od białego i czerwonego.
W roku 1993 Albin Koźlinka skomponował dla naszego miasta hejnał, który od 1 września
2008 r. rozbrzmiewa codziennie o godz. 12.00 z wieży rogozińskiego ratusza. Pan
Gruszka przypomniał, ze okazały herb Rogoźna wisiał w sali nieistniejącego już kina.
Znaleźć go też można na skórzanych obiciach krzeseł w sali ratusza na 1 piętrze (w
dawnej sali ślubów). Ponieważ pan Gruszka kolekcjonuje rożne przedmioty z herbem
Rogoźna (plakietki, proporczyki itp.), uczestnicy zebrania mogli się zapoznać z tym
niezwykle interesującym zbiorem. W drugiej części zebrania głos zabrał Wiesław
Płotkowiak, który przez 25 lat kierował Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń
Przemysłu Wiejskiego w Jaraczu – Oddział Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu
Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Wiesław Płotkowiak – obecnie emeryt – przypomniał
początki Muzeum w Jaraczu. Od 1980 r. Muzeum w Szreniawie czyniło starania o
przejęcie tzw. osady młyńskiej. Wojewoda i naczelnik Rogoźna przekazali tę osadę
Muzeum w 1981 r, jednakże przerażał ogrom zniszczeń: zrujnowany jaz, rozebrany w
części młyn, dom młynarza pozbawiony dachu. W 1985 r. do Jaracza przybył pan
Płotkowiak. Rozpoczął od remontu stajni przymłyńskiej i wyszukiwania maszyn. W 1986
r. stajnia została zrekonstruowana i wykorzystana na cele muzealne. Trzy lata później
udostępniono zwiedzającym młyn wodny (po kapitalnym remoncie), a w 1993 r. zakończono remont domu młynarza – mimo kłopotów z pokryciem dachu łupkami. Inny materiał musiał być uzgodniony z konserwatorem zabytków. W 1994 r. odbudowano jaz stały, a dwa lata później jaz ruchomy. W przymłyńskiej stajni znalazła miejsce wystawa stała: “Tradycyjne przetwórstwo zbożowe”, a w młynie wodnym: “Przemysłowa technika
młynarska”. W 1997 r. uruchomiono małą elektrownię wodną. Z czasem dokupiono ziemi i
obecnie Muzeum w Jaraczu funkcjonuje na obszarze 3,85 ha. W dawnej stajni można
obejrzeć żarna, stępy, śrutowniki do zboża, a w domu młynarza kolekcję modeli
wiatraków – zbiór inż. F. Klaczyńskiego obejmujący 40 modeli wiatraków z całej
Polski. W Muzeum można też przenocować (możliwość wynajmu pokoi gościnnych), urządzić piknik czy ognisko, zorganizować lekcję muzealną (np. “Od ziarenka do bochenka”). Znajduje się tu również przystań dla kajaków. Pan Płotkowiak oddał temu Muzeum 25 lat swego życia. To dzięki niemu wzbogaciło się ono o repliki dawnych urządzeń takich jak stępy, żarna czy cepy – wiele z nich wykonał własnoręcznie. Dlatego niepokoi go
zagrożenie, jakie stwarzają dla rezerwatu przyrodniczego „Wełna” niektórzy
niefrasobliwi uczestnicy spływów kajakowych. Wiesław Płotkowiak boleje też nad
szkodami wyrządzanymi przez bobry, których przybywa z roku na rok. Za swoje zasługi –
stworzenie niemal od podstaw Muzeum w Jaraczu – pan Wiesław Płotkowiak otrzymał
Brązowy Krzyż Zasługi oraz tytuł “Zasłużony dla woj. wielkopolskiego”. Na kwietniowym
zebraniu TPR uczczono minutą ciszy pamięć patronki rogozińskiego Muzeum – prof.
Wojciechy Dutkiewicz, bowiem właśnie 23 kwietnia przypadają Jej urodziny i imieniny.
Wspominano także efekty współpracy z prof. Barbarą Kosmowską – Ceranowicz. To dzięki
niej nasze Muzeum mogło zorganizować dwie wystawy o bursztynie. Niezapomniany był też
wykład pani profesor na ten temat. Warto przypomnieć, że prof. Ceranowicz zasiadała
w poprzedniej Radzie Muzeum. Uczestnicy kwietniowego zebrania TPR wspominali również najciekawsze wystawy czasowe zorganizowane w Muzeum im. W. Dutkiewicz – m.in. wystawę dzieł Leona Wyczółkowskiego Z Bydgoszczy, formy piernikowe z Torunia, dywany dwuosnowowe z Białegostoku, Chrząszcze, sanktuaria Maryjne Wielkopolski, wystawę obrazów p. W. Piocha pt. „Ginący świat”.

źródło: Kurier Rogoziński nr. 11/560

(Odwiedzono 32 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Opublikował: admin

Nazywam się Krzysztof Milewski. Mieszkam w Rogoźnie Wielkopolskim. Interesuję się lokalnymi sprawami, prowadzeniem stworzonych przeze mnie stron internetowych, gołębiami pocztowymi, psychologią, filozofią, rolnictwem ekologicznym, naturalnym budownictwem. Zapraszam do odwiedzenia moich stron: nowapiosenka.pl , matkaziemia.ovh , domygwiazd.pl , ugotujmycos.pl , znanepary.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *