Bieg Rzeźnika…

bieg rzeznika… to już kultowy bieg ultra po Bieszczadach. W zamierzeniu był to najtrudniejszy bieg w Polsce. Jednak po 13 latach organizowane są trudniejsze. Zapisy na bieg trwają dosłownie „chwilę”. Pierwszeństwo mają biegacze, którzy uczestniczyli w którymś z biegów organizowanych przez Fundację Biegu Rzeźnika, reszta zawodników jest losowana; a większość trafia na listę rezerwową. Na bieg zapisały się dwa zespoły rogozińskich klubowiczów: Waldek i Wojtek Grabińscy oraz Bartosz Brust z Marcinem Kapelą – obie pary trafiły na listę rezerwową. Grabińskim udało się wziąć udział – zastąpili pary znajomych, które zaniemogły biegowo. Trasa prowadzi czerwonym szlakiem w Bieszczadach, będącym częścią Głównego Szlaku Beskidzkiego im. Kazimierza Sosnowskiego, najdłuższego szlaku w polskich górach, bo liczącego aż 519 km. W tym roku dokonano zmian – na 45. km trasa skręca w nowy przebieg, omijając tym samym granice Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Nie obyło się bez „przygód” – partnerzy rogoźnian zaniemogli, organizatorzy zgodzili się na „podmiankę”, na takich długich trasach to normalne. Na metę dotarli Waldek Grabiński i jego partner w czasie 12:55:44, a Wojtek z nowym parterem w czasie 15:50:36. – niecałe 10 min. przed końcem limitu czasowego. Trzeba, odnotować, że rogoziński team był wspierany przez zaprzyjaźnionych kibiców. Oto oficjalne rezultaty:
Waldemar Grabiński i Mateusz Nowakowski 12:55:44 (222/712)
Wojciech Grabiński i Ivo Vuco 15:50:36 (642/712)

źródło: Goniec Rogoziński nr 13/641
foto: run.rogozno.net

(Odwiedzono 7 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Autor: admin

Nazywam się Krzysztof Milewski. Mieszkam w Rogoźnie Wielkopolskim. Interesuję się lokalnymi sprawami, prowadzeniem stworzonych przeze mnie stron internetowych, gołębiami pocztowymi, psychologią, filozofią, rolnictwem ekologicznym, naturalnym budownictwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *